ODCINEK 40 >> piątek, 6 czerwca 2008 20:13:02
Długo myślałam nad tym jak pomóc Astrid,ale naprawde nie wiem jak.Próbowałam ją namówi8ć,by dała sobie szanse,by poszła na odwyk,w końcu nie ćpa tak długo,ma szanse,może wszystko zacząć od nowa.Ale ona mnie nie słucha,tak jak Tim.Uważają,że gdy są na herze,czują się niesamowicie,nie muszą myśleć o beznadziejności tego świata.Podobno narkomanów trzeba zeszmacić,oni muszą wiedzieć ,że są na kompletnym dnie(choc zapewne o tym wiedzą,lecz ciągle trzeba im to uświadamiać).Podobno..No właśnie,co ja mogę o tym wiedzieć,nie mam pojęcia jak oni się czują..?! Poszłam do kliniki odwykowej,tam powiedzieli mi,że jeśli oni nie chcą przestać ćpać,to ja nic nie poradze.Nie można na siłe zaciągnąć ich do ośrodka.Mam dość....Jak patrze na nich,jaką oni mogą mieć piekną przyszłość jak Ola i Jude,mogą mieć dziecko,założyć rodzine,żyć w chatce w lesie i być zupełnie wolnymi i szczęśliwymi.Tak mi smutno,gdy myślę,że mogą to zmarnować.
A co do Olki i Judea ich synek Robert ma się świetnie,rośnie jak na drożdża.Mieszkają w takiej fajowej drewnianej chatce,na takim zupełnym odludziu.W lesie,nad jeziorem.Tam jest naprawdę super,więc z Paolem często ich odwiedzamy,a oni nas.Widać,że są szczęśliwi,choć myśle,że Olka ma czasem dość roli mamuśki i z przyjemnością poszłaby sie gdzieś wyszaleć.Jednak Jude jest naprawde niesamowitym ojcem,zajmuję się małym,czasem nawet go kąpie i przewija pieluchy.Taki facet to prawdziwy skarb.Oprócz nich w domu mieszka także Olek,Jude postanowił się nim zająć,ponieważ chłopak schodził na bardzo złą drogę.Myślę,jednak ,że jest juz lepiej i powoli wychodzi na prostą,chyba nawet spotyka się z psychologiem.A wiec,jak widać życie mija im bardzo przyjemnie,czasem miło pojechać tam odpocząć,od zgiełku Londynu,kocham to miasto,lecz czasem taka cisza jest człowiekowi potrzebna.Tym bardziej,że w Londynie robi sie coraz bardziej tłoczno,trudno zachować anonimowość.Te wielkie 'przyjęcia' też robią sie nie do wytrzymania.Wszyscy są tak sztuczni,wieczny uśmiech na twarzy i ja musze się uśmiechać,choć jestem padnięta,a te imprezy potrafią być bardzo przynużajace.Nie mniej jednak,nie narzekam na moje życie,osiągnęłam to co chciałam,poznaję wielu intersujących ludzi,no i mam przy boku Paola.

komentarze [1]

ODCINEK 39 >> wtorek, 15 kwietnia 2008 20:13:42
Gdy dowiedzieliśmy się o Astrid,przez kilka dni zastanawialiśmy sie jak jej pomóc.Nie wymyśliliśmy jednak nic nadzwyczajnego,więc postanowiłam z nią pogadać.Jednak za nim odważyłam sie na rozmowę z nią minęło troche czasu.Bez zapowiedzi pojechałam do małego mieszkanka w starej kamienicy na obrzerzach Londynu.Weszłam na stara klatkę,bardzo zaniedbana,brudną.Wszędzie roznosił sie odór,charakterystyczny dla melin.
Weszłam na drugie piętro i nacisnęłam dzwonek.Byłam b.zestresowana,mimo iż tysiace razy próbowałam wymyśleć co jej mogę powiedzieć,nic nie przychodziło mi do głowy.Dla rozluźnienia przed przyjazdem łyknęłam pare tabletek.Stałam pod drzwiami i wszystko zaczęło sie robic bardzo przyjazne ,kolorowe i zupełnie znośne,oczywiście rozumiałam,ze to zasługa magicznych tabletek.Drzwi otworzyła mi ona,Astrid.Ubrana była w czarną koszulkę na ramiączkach,która wręcz na na niej wisiała i krótkie bokserki.Dziewczyna miała to szczęscie,że zawsze była chuda,ale zauważyłam,że jeszcze bardziej wychudła.Popatrzyłam na jej zmęczona twarz,zapadnięte oczy .Była cała spocona,trzęsła się.Zrozumiałam,była na głodzie...Nie mogłam w to uwierzyć.Widziałam ją zaledwie dwa miesiace temu,a ona przez ten czas zdążyła uzależnić sie fizycznie od heroiny.Znienawidziłam siebie,mogłam przyjść do niej wcześniej,moze udałoby mi się.
-Co ty tu robisz?-usłyszłam nagle przerażliwie cichy głos.
-Jaa...Ja przyszłam Cię odwiedzić,chce z Toba porozmawiać.Pomóc Ci.-jakimś cudem wydukałam
-Nie,wybacz nie teraz.Przyjdź później,zadzwoń wcześniej.-odpowiedziała i zamknęła drzwi.A ja stałam pod nimi i łzy same zaczęły mi lecieć po policzkach,wzięłam jeszcze pare tabletek i usiadłam na schodach.Gdy zaczęły działać nie czułam juz tej otaczającej mnie zewsząd beznadziejności,nie obchodziło mnie nic.Znudzona powlokłam się nad staw,było juz poźno,wiec nikogo nie było.O dziwo nie bałam się byłam,sam i było mi dobrze.Siedziałam i co chwila łykałam kolejną dawke magicznych tabletek.W pewnym momencie poczułam przeraźliwy chłód,który sparaliżował moje ciało,zaczęłam wymiotować.Czułam się strasznie,myślałam ,że umieram.Świat wokół mnie już nie był taki piękny,a tabletek juz nie było.Wszystko było ciemne,mroczne,a ja zaczęłam się bać.Płakałam,oczyma wyobraźni widziałam,jak stoje nad grobem Astrid,obok grób Tima,Paola a na końcu mój pusty ,ale z wypisaną data śmierci.Pisało :'Zginęła śmiercią tragiczną'.Nie mogłam wymazać sprzed oczu tego obrazu.W końcu podszedł do mnie jakis człowiek,wyglądał przeraźliwei,byłam pewna,że chce mi zrobic krzywde,zaczęłam sie drzeć...
Potem obudziłam sie w domu Astrid i Tima,okazało sie ,ze to on mnie znalazł i przywlukł do ich domu,zadzwonili po Paola.Było mi strasznie głupio,siedziałam z nimi bez słowa.Przyszłam nawracać Astrid,a sama naćpałam się jakimiś zasranymi tabletkami do nieprzytomności,oczywiście wmawiałam sobie,przecież to nie hera,to oni są na kompletnym dnie i to ja musze im pomóc.Widziałam ,ze byli naćpani,Astrid nie wyglądała juz tak tragicnzie,była uśmiechnięta,a oczy miała jak spodki..

komentarze [1]

ODCINEK 38 >> sobota, 22 marca 2008 20:40:42
Olka krzyknęła.Zbiegłam na dół i zobaczyłam jak leży na fotelu i umiera z bólu.Natychmiast wzięłam ja pod ręke i pojechałyśmy do szpitala.Pędziłam jak głupia,a byłam troche odurzona i na serio mogłam spowodować wypadek,ale na szczęście dojechałyśmy do celu bez większych problemów.Gdy tylko dojechałyśmy wyszłam z samochodu i zaczęłam sie drzeć,po chwili przybiegła jakaś pielęgniarka i młody (przystojny) stażysta. Zabrali Olkę do sali operacyjnej.Ja natychmiast zadzwoniłam Do Judea,po czym do Paola.Usiadłam przed szpitalem,błam strasznie oszołomiona.To wszystko działo sie tak szybko,że nie miałam nawet chwili,by przemyśleć na spokojnie co właściwie sie stało.Zapaliłam jointa i zaczęłam rozmyslać.Ta dziewczyna była w 8 miesiącu ciąży,dostała skurczy.Zaczyna rodzić,choć jeszcze nie czas.Bezie miała wcześniaka.Wiadomo jest to bardzo nie bezpieczne dla dziecka i matki.siedziałam tak i rozmyślałam,gdy nagle podjechał samochód z którego wyskoczył Jude był strasznie zdenerwowany,za nim wyszedł Olek(brat Judea).Był nieziemsko spokojny,wyglądał jakby był z innej planety,nic go nie dotyczyło.Spojrzałam na niego i jego spokój wywarł na mnie ogromne wrażenie.Oczywiście wiedziałam już ,że jest na prochach i te ploty,które słyszałam to jednak prawda.Nie miałam czasu sie nad tym wszystkim zastanawiać,bo Jude zaczął sie drzeć.
-Co jest?! Przecież to dopiero 8 miesiąc ,gdzie ona jest?!Coś jest nie tak..?!No odpowiedz kurwa!
to jego 'kurwa' wyrwało mnie z rozmyśleń na temat małego Olka.Spokojnie wytłumaczyłam mu,ze zabrali ją na blok operacyjny .Pocieszałam,go że wszystko będzie dobrze.Bo fajeczka sprawiła,ze czułam sie spokojna,oczywiście nie tak jak młody,ale nie dopuszczałam do siebie myśli,że coś może pójść nie tak.Gdy wchodziliśmy do szpitala przyjechał Paolo.Mu również wszystko wytłumaczyłam.W szpitalu wypytaliśmy sie o wszystko,lecz w odpowiedzi usłyszeliśmy tylko ty,że trwa operacja cesarskiego cięcia i że musimy czekać.Tak więc czekaliśmy,aż w końcu drzwi sie otworzyły.Wyszedł doktor,który powiedział,ze wszystko poszło zgodnie z planem.Tak wiec udało się.Jednak maleństwo(chłopiec) musi
leżeć w inkubatorze.Zaraz po operacji Jude poleciał do nie przytomnej jeszcze Oli,potrzymał ją chwilę za rączkę.Następnie pobiegł do małego.Jest śliczny,ma jasne włoski.Po tacie.
Po wizycie u małego i Olki ja z Paolem pojechaliśmy do baru,by uczcić narodziny .Jude został w szpitalu.W barze spotkaliśmy tam Astrid,świetna dziewczyna.Dziś jednak wyglądała inaczej niż zazwyczaj,była nie obecna,ale widać ,że szczęśliwa.Z nikim nie rozmawiała.Od pewnego chłopaka dowiedziałam,sie że był to dealer i sprzedał Astrid herę.Nie mogłam w to uwierzyć.zawsze zarzekała sie ,ze nie weźmie żadnych twardych narkotyków,od czasy do czasu popalała haszysz,ale na tym się kończyło.
Wróciłam do domu całkowicie osłupiała,wiedziałam bowiem,że marne szanse są ,że to będzie jej ostatni raz.A jak wejdzie w to bagno,trudno bedzie jej z tego wyjść.Paolo też był tym poruszony.Bardzo lubił Astrid,była dziewczyną jego najlepszego kumpla.Oczywiście było prawie pewne,że jeśli ona zacznie ćpać on też.Był on gotów zrobić dla niej wszystko,zresztą wiedziałam,że miał cheć na coś mocniejszego,bo haszysz i tabletki dawno przestawały mu wystaraczać.
Zasnęłam wtulona w Paola,było mi tak dobrze,starałam zapomnieć o tym wszystkim,lecz było to niezmiernie trudne,dziwne obrazy cały czas nachodziły moją wyobraźnię.Po jakimś czasie zasnęłam.

komentarze [0]

ODCINEK 37 >> wtorek, 26 lutego 2008 20:46:18
Życie jest cudowne,takim optymistycznym akcentem rozpoczne ten wpis.
Jak juz wcześniej pisałam pracuje nad solowym singlem,co za tym idize poznaję pałno nowych ludzi,w szczególnosci 'dzikich' muzyków,ze tak to nazwie.To znaczy wiecie chodzi mi ludzi,którzy zyją zgodnie z zasada sex,drugs and rock&roll.I to sie nazywa życie ,prawie codziennie po cięzkim dniu z studiu chodzimy do cudownych londyńskich pubów.Wypijamy tony Tequili albo Whiski,palimy jakieś zajebiście drogie cygara,bądź skręty.I jest naprawde fajnie bo możemy pogadać zaszyc się w tych pubach,przy dobrej muzyce.Niestety Olka nie może z nami chodzić ,ponieważ wiadomo kobieta w ciąży ma zakaz spożywania alkoholu czy palenia.Widać ,iż ma juz dość tej ciązy chciałaby wyjść się wyszaleć,a tymczasem całe dnie spędza w domu wraz z Judeem oglądając telewizje.Nie dawno do nich do domu wprowadził sie nastoletni Olek..Strasznie pokłócił sie z rodzicami i uciekł...Oczywiście rodzice Olka wiedzą gdzie on przebywa,nie są z tego zadowoleni,jednak wolą by mieszkał on z Judem,niż włóczył się po jakis melinach,tym bardziej,że z chłopakiem ostatnio zaczęły się poważne problemy wychowacze, podobno zaczął ćpać,choć nie chce mi sie w to wierzyć.Ma twarz aniołka.;)
Ale odeszłam od tematu,gdy Jude idzie do pracy Ola zostaje sama z Olkiem.Już nie długo idzie do szpitala,ponieważ jest to już 8 miesiąc,więc za nie cały miesiąc poznamy małego/mała Sturgess. Płci rodzice nie znają,bo chcą mieć uroczą niespodziankę .Przygotowania pokoiku dla małego idą pełną parą i jest juz prawie gotowy.
Oooo Olka krzyczy....Biegnę do niej bo chyba nie dzieje się najlepiej!!!

komentarze [1]

ODCINEK 36 >> piątek, 8 lutego 2008 21:44:24
Witam po miesiecznej przerwie.Staram się pisać notki w miare systematycznie,ale sami rozumiecie mam naprawde wiele na głowie.
Ale schodząc z tematu po pierwsze ślub Oli i Maksia odwołany,ponieważ Brzuch Olce rośnie i rośnie (w końcu to już 4 miesiąc),a ona chciałaby by ten dzień był wyjątkowy,żeby wyglądała na nim wyjątkowo i ogólnie żeby wszystko było perfekcyjnie.Dlatego pobiorą się po narodzinach dziecka,żeby nie było też spekulacji że pobierają sie tylko ze względu 'wpadki'.
Jakieś dwa tygodnie temu Aleksandra,Jude,Paolo i ja polecieliśmy do Polski.Odwiedziłam paru znajomych, rodzinę u której długo nie zawitałam bo szczerze denerwowały mnie ich uwagi na temat mojego życia,mojego mężczyzny oraz mojego wyglądu.Rodzice i zresztą nie tylko oni nie potrafią zrozumieć iż jestem już dorosła i mam prawo sama decydować o moim życiu.Oczywiście wiem,iż sie o mnie martwią.Problemy z rodzina nie miałam tylko ja.Gdy Ola przyjechała do domu jej rodzice sie oczywiście bardzo ucieszyli,ponieważ bardzo długo nie widzieli swojej córeczki.Jednak gdy następnego dnia dowiedzieli sie iż Olka jest w ciąży,byli w głębokim szoku.Niestety ich reakcja nie była zbyt przychylna.Zaczeli sie na nią drzeć .Iż niszczy sobie życie,nie będzie mogła studiować,korzystać z młodości ,bo będzie musiała wychowywać bachora.Poza tym uważają, iż jest to tylko szczenięca miłość,pierwsze zauroczenie, które szybko minie i Jude ją zostawi z dzieckiem .Samotną matkę..Nie będzie miała z czego żyć i nie będzie w stanie zapewnić odpowiednich warunków sobie i dziecku.Oczywiście nic nie pomogły zapewnienia Judea, iż on naprawde kocha Olkę i nie zostawi jej.Gdy sytuacja sie trochę uspokoiła i Aleksandra została sama z matka ta zaproponowała jej aborcje.Ona gdy to usłyszałam omal nie spadła z stołka na którym siedziała,wielce sie oburzyła(zresztą trudno sie dziwić), zaczęła się drzeć na cały dom, po czym szybko spakowała swoje rzeczy i wraz z Judeem pojechali do hotelu...Wylecieliśmy dwa dni poźniej..Jej rodzice jeszcze próbowali sie z nią skontaktować, lecz na marne.Olka postanowiła ostatecznie zerwać kontakty z rodzicami, przez pare dni po przyjeździe do Londynu,była w naprawde kiepskim stanie.Na szczęście był przy niej Jude,który ja pocieszał i wspierał,dlatego sytuacja już się ustabilizowała.Pare dni teamu Olka była u ginekologa,który stwierdził,że dziecko jest zdrowe,ale przyszła mamusia powinna się oszczędzać,by nie zrobić mu krzywdy.
Jeśli chodzi o mnie nagrywam solowy singiel, do którego tekst napisał Paolo,dla mnie.Singiel wyjdzie gdzieś w czerwcu,bynajmniej mam taką nadzieje,póki co cieżko pracuję.Mam też z Paolem taki pomysł by na wesele Olki i Judea skomponować wraz z paroma innymi Muzykami wyjątkową wersje Marszu Mendelsohna,ale to są póki co tylko plany,zresztą nie jest jeszcze nawet ustalony termin ślubu i uważam że nie odbbędzie sie on wcześniej niż za rok,ale wiadomo jak to jest w życiu wszystko może się zmienić..

komentarze [0]

ODCINEK 35 >> sobota, 12 stycznia 2008 21:22:55
I po sylwestrze.Nowy rok,nowe postanowienia,nowe plany,nowe wydarzenia.Wiem późno obudziłam się z tą noworoczna notką,ale po prostu nie miałam czasu.Wydarzyło sie wiele koncert na wigilie wypadł świetnie.Było niesamowicie,pieknie i była cudowna atmosfera.Odpoczelismy w świeta troche i teraz wracamy w pełni sił,by tworzyć i koncertować.Sylwester...? Było niesamowicie,pomijając fakt,ze wiekszosci i nie pamiętam.Ale mogłam się przekonać jaki to Paolo jest opiekuńczy,ponieważ przesadziłam z alkoholem,z racji tego iż mój organizm jest jeszcze zarąbiście wyniszczony i taki juz zostanie niestety to nawet stosunkowo nie wielka dawka wymieszanego alkoholu spowodowało u mnie nie poządane skutki. Mniej więcej już o godz. 23 byłam nie przytomna,wcześniej zdązyłam obrzygać wszystko dookoła,nie wspomniała iż impreza odbywała sie u takiego jednego ziomka kolegi Judea i obrzygałam jego mieszkanie,łącznie w fotelem na którym siedziałam.Paolo siedział obok,podtrzymywał mi włosy,zebym ich nie obrzygała,przytulał mnie i był przy mnie przez cały ten czas,pilnował mnie zebym nie zrobiła jakiegos głupstwa,a potem sprzątał po mnie moje wymiociny.Następnie zamiast sie bawic z wszystkimi i hucznie widać nowy rok,on spędził go z zarzyganą i nie przytomną mną leżąc na kanapie. Właśnie w sylwestra przekonałam się po raz kolejny,ze Paolo to niesamowity chłopak i miałam cholerne szczęście,ze go poznałam.Jest moim największym szczęsciem i kocham go ponad wszystko. No to tyle o sylwestrze.Cóz jeszcze nowego..?
Oli ślub zbliza sie wielkimi krokami,uroczystość planowana jest na kwiecien-maj.Teraz zaczynaja się wielkie przygotowania i za tydzień idę z Olą do Chanell poszukać jakiejś boskiej sukienki weselnej.;>
A teraz kończe bo ide na romantyczna kolacje,a muszę się jeszcze przygotować.

komentarze [1]

Odcinek 34 >> sobota, 15 grudnia 2007 20:53:04
Do świąt został już tylko tydzień.W powietrzu czuć już świąteczną atmosfere.Strasznie lubie ten przedświąteczny okres.Jednak świąteczne reklamy w połowie listopada są strasznie irytujące.Ale przystrojone choinki na ulicach,kolorowe lampki na wystawach to wszystko jest takie piękne.Jedyne co brakuje to śnieg.Nie wyobrażam sobie świat bez śniegu,a nic nie wskazuje na to by się pojawił.Dzis byłam z Paolem na świątecznych zakupach.Wszedzie tłok.Znaleźliśmy porządne prezenty.Wogole nie mówiłam wam,że święta spędzimy z rodzicami Paola w Paisley.Mam nadzieje,że będzie miło.;)
Wczoraj ten wariat Paolo poszedł do salonu tatuażu z kolejnym szaleńcem Judeem i otóz zrobili sobie tatuaże w imie miłosci.Jude do Oli,Paolo do mnie.Niestety Facet który tatuował Judea pomylił się i ma on teraz w początkowym miejscu tatuażu bardzo brzydką rane.Ale muszę przyznac że twardy z niego chłop bo poprosił o tatuaż na drugiej piersi.xD
Tak obydwoje zrobli sobie tautaże na piersiach.To znaczy Paolo na sercu a Jude cóz przy sercu.Na pierwszym tatuażu widnieje napis Nina,na drugim natomiast Alex.Urocze to było.A Jude po raz kolejny mnie zaskoczył ,swoją wytrwałością.Nic nie narzeka a jego rana jest naprawde poważana.Wspominałam wam już o zdjęciach do filmu,a więc byłam już na paru spotkaniach poznałam całą ekipe i musze przyznac że obsada jest wręcz z górnej półki.Zgadnijcie kto zagra mojego ojca..?Nie kto inny Jak Johny Depp.Paola natomiast zagra uroczy Ashton Kucher.Teraz jestem w trakcie nauki tekstu,ale reżyser powiedział mi że nie musze się uczyć tego tak od deski do deski.Improwizacja jest wręcz wskazana w nie których przypadkach,byłoby to bardziej wiarygodne.
To tyle o filmie,a jeśli chodzi o moją 'kariere muzyczną' to mam zaplanowany pierwszy występ od mojego pobytu w szpitalu.Występ odbedzie się 24.12 wraz z Paolem wystąpimy na wielkim koncercie dla królowej W.Brytani,po koncercie może będe miała okazje ją poznać.Utwór,który zaśpiewamy to 'All I want For Christmas Is you' oraz 'Christmas is All around'.Po uroczystości polecimy do Paisley i tam spędzimy rodzinne święta,przyznam że trochę sie boje,ale mam nadzieje,że wszystko pójdzie dobrze.Jeśli chodzi o Olę i Judea na świeta jadę do Francji i spędzą je w we dwoje w spokoju.Ola chce odpocząc,a jest to jej jak najbardziej wskazane biorąc pod uwage,iz jest ona teraz w 'błogosławionym'stanie i żyje w niej mały człowieczek.

komentarze [1]

ODCINEK 33 >> sobota, 24 listopada 2007 20:38:31
Otóż byłam z Judem u jubilera.Spędziliśmy całusieńki dzień na szukaniu 'idealnego' pierścionka,dla jego przyszłej żony Aleksandry.Aczkolwiek Jude nie znalazł nic choć w najmniejszym stopniu przybliżonego do ideału.Dlatego Tydzień temu zamówił pierścionek z małym ślicznym kamyczkiem,no może nie takim kamyczkiem.Dokładnie mówiąc z diamentem.Na którego Jude wydał chyba wszystkie swoje oszczędności.A ponieważ jego stan konta systematycznie malał.Jude musiał poszukać jakiejś roboty,tak więc z pomocom znajmości Paola znalazł.Przyjeli go do MTV i najprawdopodobniej prowadzić będzie tam program.Kiedyś było coś takiego Ashton Kutcher wkręca,to teraz będzie podobnie tylko Jude S. wkręca.^^ Zaczął od poniedziałku i pierwszą 'sławą' którą będzie wkręcał będzie nie kto inny jak Sienna,powiedziałam mu żeby wymyślił coś wyjątkowego dla tej zdziry.^^
Chłopak bardzo stresuje się tymi zaręczynami,dlatego ja i Paola próbujemy mu pomóc tak żeby ten wieczór był dla niego jak i dla Oli nie zapomnianym zdarzeniem. Siedziałam bardzo długo w internecie i znalazłam piękny pensjonacik z uroczą restauracją nie daleko Londynu.Jude był tam Cztery dni temu sprawdzić czy rzeczywiście wszystko jest IDEALNIE.I wrócił pozytywnie zaskoczony tym miejscem.Powiedział,że jest tak jak sobie wyobraził.Trzy dni temu chyba z milion razy 'oświadczał się Paolowi.Tak chłopak jest bardzo zestresowany.W pewnym momencie tych romantycznych oświadczyn do pokoju wkroczyła Ola.Na szczęście nie zrozumiała za bardzo sytuacji,a Jude zdążył schować pierścionek.
Dwa dni temu zabrał Olę na przejażdzkę.Wrócili wczoraj wieczorem.Olka była bardzo podekscytowana i gdy tylko weszła pokazała mi pierścionek na palcu.Muszę przyznać jest piękny,idealny.Opowiedziała mi wszystko ze szczegółami,ale ja to nieco skróce:
Pojechali do małego uroczego pensjonaciku.W zaciszu.Wieczorem Jude zaprowadził ją na kolacje.Było pełno świeczek płatki róż.Kapela odgrywała klasyczne wolne rockowe ballady o miłosci.Zjedli kolacje przy świecach po czym Jude uklęknął,wyjął wiersz.!(Tak Jude ten jak mi sie wydawała mało romantyczny buntownik i szaleniec napisał dla Olki wiersz).Niestety narazie Olka nie chciał mi go przeczytać,ale musze to od niej wyciągnać.Bo jestem strasznie ciekawa jakie zdolności pisarskie mas znasz Judie.Ale wracając do zaręczyn.Na końcu zapytał sie jej czy za niego wyjdzie ona bez chwili zastanowienia zgodziła się,po czym łzy popłyneły po jej licach.Pocałowali sie a cała sala gapi zaczęła bić gorące brawa.Następnie wyszli na romantyczny spacer w świetle księżyca.
Dzis gdy Olka wróciła odrazu zaczęła gadać o weselu i przegadałysmy tak chyba całą noc wymyślając coraz piekniejsze pomysły na wesele,które odbyć ma się jeszcze przed narodzinami dziecka,za jakieś 3 miesiące.Takze czasu nie ma za dużo.Ale teraz Judea czkea kolejny stres związany z poproszeniem o ręke Oli jej tate no i musza powiedzieć o dziecku,bo rodzice jej jeszcze o tym nie wiedzą.Oby dwoje boją się jak cholera,zresztą nie dziwie im się też bym się bała.Za tydzień wszyscy lecimy do Polski.W sumie też się boje,bo o moim pobycie w szpitalu moja mam nic nie wiedziała i ja teraz zobaczy mnie taką chudą przerazi się.Ale i tak jest juz lepiej tyje,tyje i w sumie ciesze sie z tego.A po powrocie z Polski zaczynam zdjęcia.A tak nic nie powiedziałam wam otóz poznałam pewnego reżysera i gdy poznał moją historię zainspirowała go i chciałby nakręciić film,trochę oparty na wydarzeniach zmojego życia dokładniej o anoreksji.W którym ja mam odgrywać główną postać.Zgodziłam się ponieważ uważam,że może ten film dotrze do świadomości młodych dziewczyn,które zaczynają swoją przygode z odchudzaniem.Chce żeby ten film pokazał im w jakie gówno mogą wdepnąc.Granica jest bardzo cieńka.
Reżyser jest niezły,więc mam nadzieje że razem uda nam się stworzyć dobry film.

komentarze [0]

ODCINEK 32 >> wtorek, 13 listopada 2007 20:19:48
Minął miesiąc od mojej ostatniej notki.
Tydzień temu wyszłam z szpitala,ponieważ sprawowałam się dobrze,przytyłam i JADŁAM!Przytyłam i nie czuję się z tym tak źle,powiem wam że czuje się dobrze,bardzo dobrze.Mam więcej siły,bo jem.Moje posiłki nie są wielkie bo trudno mi będzie z jednej marchewki dziennie przejść na na milion kcal.Ale wczoraj troche przecholowałam,zresztą nie tylko ja.I dlatego dziś umieram,nie wiem czy nie będzie trzeba wzywać pogotowia,bo czuje się naprawde zajebiście beznadziejnie.Rzygam i rzygam.Ale koniec o mnie.Bo nie o tym chciałam wam napisać,otóz jak już wam wspominałam wcześniej Ola jest w ciąży!TAK nasza poukładana Ola jest w ciąży.Jude o niczym nie wiedziałam,ale ja nie chcący powiedziałam Paolowi,ponieważ lekarz nam powiedział,że jest możliwości iż przez moją chorobe nie będe mogła mieć dzieci i wtedy ja niechący powiedziałam o sytuacji Olki,ale Paolo obiecał,że nie piśnie nikomu ani słówka.
Pare dni temu byłam z Olą u lekarza.Stwierdził,że Ola napewno jest w ciąży.
Olka jest troche podłamana bo wszem i wobec wiadomo,że dziecko to jest jednak kłopot dla tak młodej dziewczyny(dla nie doinformowanych Ola nie długo kończy 19 lat).Do tego nie wie jak zaraguje na tą wiadomość Jude,to znaczy nie wiedziała.Już wie.
Wczoraj byliśmy na koncercie Paola z okazji czegoś tam,szczerze mówiąc nie pamiętam czego,ale z racji tego iż jesteśmy już w Londynie,a koncert był bardzo ważny to Paolo go nie odwołał .Wystąpił wraz z Rolling Stones,wcześniej występował jako ich support,a teraz z nimi.I wiadomo jak jest przed takimi koncertami,dzikie imprezy.No i Paolo trochę przesadził z alkocholem,biorąc pod uwage,to iż miał mieć koncert..Na scene wyszedł 'lekko' po wpływem.I powiem wam,ze wyglądało to komicznie,ale wszyscy sie naprawde świetnie bawili.Publika szalała i chyba o to chodzi.W kazdym razie gdy Paolo zszedł,tak zszedł a nie spadł z sceny,było tak zwane After Party.Było bardzo dużo ludzi,był cały zespół Stonsów.Nad samym ranem gdy wszyscy juz poszli zostalismy tylko my.Ja,Olka,Jude i Paolo i wtedy Paolo złożył Judeowi gratulacje z powodu dziecka.Olka w trybie natychmiastowym wytrzeźwiała.Jude nie był AŻ tak pijany,by nie zrozumieć tego co powiedział Paolo,dlatego też zapytał sie Oli o co chodzi,ona na to że porozmawiają o tym jutro.I dzis Ola mu to powiedział!Powiedziała mu ,ze zostanie ojcem.A wiecie co on na to..?Wziął Olke na ręce i dosłownie skakał z radości!Ona była przerażona,że ją zostawi,a dla niego była to chyba najlepsza wiadomość pod słońcem.Po tej rozmowie,gdy Olka wyszła do sklepu przyszedł do mnie i poprosił mnie,żebym pojechała z nim do JUBILERA.O szczegółach nic mi nie chce powiedzieć,bo wie że wypaplam Olce,ale swoją drogą fajnie mieć takiego faceta jak Jude,w życiu nie spodziewałabym sie po nim takiej reakcji.Ale ja też nie mam co narzekać.^^

komentarze [2]

ODCINEK 31 >> sobota, 10 listopada 2007 20:22:03
Ocknęłam się dwa dni temu w szpitalu..Ostatnie co pamiętam to wyścig konny.Duży czarny koń,który pędził tuż przed Olką i Junkersem.Dalej nic,film się urywa.Wielka czarna dziura..Otwieram oczy,widze igłe na mej dłoni,do której podłączona jest ONA kroplówka,która bezlitośnie wtłacza we mnie kcal,od której robię się gruba!Słysze dźwięki szpitalnego sprzętu,który mi pokazuje do jak bezndziejnego stanu sie doprowadziłam.Po chwili wchodzi ON Paolo, wraz z lekarzem.Bada mnie,a Paolo przygląda się wykrzywiając usta w ten sposób nazwany UŚMIECHEM,ale czy się cieszy,że jego dziewczyna jest wrakiem człowieka,że musiał odwołać najważniejszą trase koncertową w tym roku,a może w całej jego karierze.Lekarz wychodzi...Rozmawiamy...Atmosfera jest napięta,po chwili wybucham płaczem.
-Nie chce!Nie moge!Wole umrzeć,niż utyć.Nie chce tu być Paolo prosze zabierz mnie stąd!-Krzycze,próbując wyrwać igłe z ręki.Boli,cholernie boli..Płacze z bólu,z bezsilności.
Paolo przytula mnie i przeprasza w kółko te same słowa.Przepraszam,przepraszam,przepraszam..W końcu pytam się ZA CO?!
-Za to,że byłem taki zajęty sobą,że byłem takim egoistą,że nie zauważyłem..
Patrze na niego i skrajnie wyczerpana padam na łóżko.Kolejna czarna dziura..Budzę się dziś rano.Spoglądam na kalendarz przy łóżku jest 10.11.07,minęły dwa dni.Paolo czeka przy łóżku jest Jude i Ola.Jestem już spokojniejsza.Pytam się kiedy były TE zawody..?Dwa tyg. temu odpowiadają.Patrze na nich,oni na mnie.Wchodzi lekarz,znów mnie bada,po czym wzywa do siebie Paola.Olka wysyła Judea do szpitalnego sklepiku.Zostajemy same.
-Wiem,wiem,że nie powinnam,że masz teraz o wiele większy problem,ale musze Ci to powiedziec..
-Słucham
-Ja.Ja Jestem w ciązy...-Wydusza,po czym chowa twarz w dłonie
-Co?!
-Nie wiem co zrobic,Jude nic nie wie.Nina musisz kurwa jeść,żeby wyjść z tego i mi pomóc.-odpowiada i uśmiecha się przez łzy.
-Dobrze.Spróbuje,ale teraz chce być sama..
Wychodzi,zostaje sama..
Tak zaczne jeść.Spróbuje.Musze żyć,musze spełnić moje marzenia o sławie, o cudownym życiu.Postanawiam walczyć.Kroplówka nadal toczy we mnie ten tłuszcz.Spoglądam na siebie i wreszcie zrozumiałam. Do jakiego stanu się doprowadziłaś dziewczyno?!
Rzygać mi się chce na swój widok,na nic nie mam siły.Chce być taka jak kiedyś,po co ja to zaczynałam.Ważyłam teoretycznie w porządku,a ja dążyłam do tej zgubnej perfekcji.Zaczyna się walka o życie..Wierze,że jeszcze w tym roku będe mogła dać koncert z Paolem,choć wiem,ze ta choroba pozostaje na całe życie.

komentarze [4]

ODCINEK 30 >> sobota, 13 października 2007 20:21:45
Kilka dni temu wyjechałam z Londynu do małego miasteczka w Szkocji na zawody końskie,coś ala Hubertus.Od kilku dni miałam straszny humor,nie mogłam dłużej patrzeć na Olką,ktora jest tak szczęśliwa z Judeem,te ich kłotnie,to już przeszłość.Są tacy szczęśliwy,a ja znów jestem w dołku..nie dość,że nie jestem pewna uczuć Paola,to jeszcze moje problemy z łaknieniem wróciły.Jest tak jak kiedyś,albo wpierzam mega duże ilości jedzenie i potem wszystko co zjadłam zostawiam w kiblu,albo nie jem nic całymi dniami.Czuje się taka mega gruuuba.;( nie mam na nic siły,nic mi się nie chce.Nawet nie mam ochoty dalej dawać koncerty,grać śpiewać.Więc pojechaliśmy.Z samego rana Olka poszła do stajni przygotowywać sie i konia do zawodów.W tym wszystkim pomagał jej Jude,który szczerze mówiąc chyba trochę bał się koni.ale nie dziwie się mu.ja na początku też się bałam.Ale widać,było że są dla siebie stworzeni.Kurde,jak ja im zazdroszcze.Jeszcze tydzień temu,wydawało mi się ,ze ja i Paolo będziemy razem na zawsze a teraz mam wątpliwości.Ta cała atmosfera te serduszka w powietrzu,to wszystko powoduje,że czuję się jeszcze bardziej przygnębiona.Jazda sie zaczęła,Olka wystartowała.Była druga,przed nią był jakis facet na mega wielkim,pieknym czarnym koniu.Wszyscy wokół darli sie i dopingowali swoich ulubieńców.

Dopisane przez Paola:
W czasie tych zawodów Nina zemdlała,zabrała ją karetka do najbliższego szpitala.Olka skończyła zawody zajęła pierwsze miejsce,po chwili pojechała do tego szpitala wraz z Judeem i zadzwonili do mnie.Przyleciałem jak najszybciej mogłem.To co ujrzałem przeraziło mnie.Leżała pod kroplówką,blada jak ściana,nawet troche fioletowa..Wyglądała jak trup,niczym nie przypominała tej dziewczyny,którą poznałem 2 lata temu.
Nie zauważyłem tego,jaki ja byłem ślepy..?1Nie zauważyłem,że ona wykańcza swój organizm.mówiła musze schudnąć tylko pare kilo.nie sprzeciwiałem się,to jej ciało.Podobała mi sie taka jaka była,ale to był jej wybór.Żałuje,że sie jej nie sprzeciwiłem,teraz leży w tym szpitalu i walczy o życie przeze mnie! Pownien był ją uchronić,ale ja nic nie zauważyłem..Teraz siedze przed jej salą patrze na jej bladą twarz,na sine powieki.Siedze przy niej od paru dni,ona nadal nie odzyskuje przytomności.Dzis zabieram ja do prywatnej kliniki pod Londynem.Jude z Olą zostaja jeszcze jedne dzień,ponieważ ola ma oficjalnie poznać rodziców Judea,jak widac wiąze z nią poważne plany.Potem przyjeżdzają do Londynu,wybaczcie ,ale nie mam siły dłużej pisać...Chciałem tylko,żebyście wiedzieli..

komentarze [2]

ODCINEK 29 >> sobota, 29 września 2007 21:31:23
Spotkałam się z Olką i Judem.Przyjechali na koncert Paola.Po koncercie błam z nimi za kulisami i gadaliśmy o różnych pierdołach.Jude uczy się jeździć konno.xD A Ola dostała się na między narodowe zawody w jeździe konnej,które odbędą się w sobote i mam zamiar tam być.Gdy wychodziliśmy z garderoby,zobaczyłam Paola z Sienną Miller.Nie od dzis wiadomo,że szaleje za Paolem,ale tego bym się nie spodziewała.Zobaczyłam Sienne wiszącą na szyi Paola i całującą go.Była ubrana w kusą spódniczkę,spod której było jej widać jej długie zgrabne nogi.Wogóle wyglądała jak burdelówka i szczerzyła się do niego,a on..?!Nie odpychał jej,nie bronił się przed jej uściskiem,tylko sam się do niej uśmiechał.Gdy tylko ich zobaczyłam zrobiłam się cała czerwona.Tak,musze przyzna,byłam cholernie zazdrosna..No bo jakie ja mam szanse z Hoollywodzką gwiazdeczką,nad której wizerunkiem czuwa sztab specjalistów.Olka chwyciła mnie gwałtownie i powedziała:Tylko spokojnie,to na pewno nie tak jak myślisz..
Że co przepraszam,nie tak jak myśle..?!Wiszą w przyjacielskim uścisku,mimo iż się wogóle nie znają.Chciało mi się płakać,strasznie mi się chaiało płakać,ale wiedziałam,że nie mogę..Powstrzymałam więc łzy i podeszłam do nich.Paolo natychmiast odsunął się od tej siksy,po czym popatrzał na mnie.Już po jego wzroku widziałam,że był nieźle wstawiony,mimo wszystko spytałam:
Co 'ONA' od ciebie chce?!
Starąłam się mówić spokojnym głosem,nie zdązyłam nawet skończyc zdania,a ona sie roześmiała mi prosto w twarz,jakby miała mi powiedzieć to koniec bajbe,skończyło sie love story.Teraz jest mój!
Nic nie powiedziałam,zmierzyłam ją tylko spojrzeniem,ale w głebi duszy miałam ochote się na nią rzucić i rozszarpac tą piekną twarzyczkę.
Paolo powiedział,że nie po prostu chciała autograf...
Autograf...Niczego lepszego nie mógł wymyśleć..?
Spojrzłąam się tylko pełnym wyrzutu spojrzeniem i odeszłam.Nie miałam ochoty wiecej z nim gadać,był pijany...
Poszłam z Olką i Judeem do pubu i również sie nawaliliśmy.
Rano obudziłam się u nich w domu.Gdy otworzyłam oczy od razu ujrzałam Paola,miał w ręku kwiaty.Zaczął sie tłumaczyć i przepraszać.Nie wiedziałam co zrobić,bo w sumie był pijany nie wiedział co robi,ale z drugiej strony.Nie powinnien pozwolić żeby taka sytuacja zaszła.Byłam na niego wściekła,ale przecież go kocham.
Paolo ja chce to sobie przemyśleć,pojade z Olą i Judeem na te zawody,ty nie jedź.I tak nie możesz masz trase.
-Na jak długo?-spytał
-Nie wiem,nie dzwoń i idz już.-odpowiedziałam
Wiem,nie błam zbyt miła,ale biorąc pod uwage wczorajszy wieczór i do tego mój ból głowy.Nie miałam ochoty z nim dłuzej gadać,ani z nikim innym.Wyszedł.Posżłam do kuchni i zaczęłam wszystko wpierdzielać co było pod ręką.Patrzyłam tylko żeby nikt mnie nie zobaczył,gdy już obżarłam Olce i Judeowi całą lodówkę,poszłam do toalety i rzygałam,bardzo długo rzygałam.Potem zaczęłam płakać po cichu,żeby nikt nie słyszał jaka jestem słaba..

komentarze [1]

ODCINEK 28 >> sobota, 4 sierpnia 2007 11:46:19
Znajduję się teraz w Japoni.Tutaj Paolo Tak jakby musi zaczynać wszystko od nowa,ponieważ nie wiele jest osób,które by o nim słyszały czy też znały jego piosenki,dlatego narazie nie ma koncertów,a promocja płyty Paola,jak również mojego singla.Bardzo mi się tu podoba,tak jak zresztą prawie wszędzie,ja bardzo łatwo przywiązuje się do nowych miejsc i ludzi,których poznaje.Jest tu inaczej niż w Polsce,niż w Londynie.Szczególnie fajnie jest wieczorem,gdy jest już ciemno,na ulicach jest pełno kolorowych reklam,wielkich podświetlanych bilbordów.Bardzo mi się to podoba,oprócz tego sklepy są boskie.Jest pełno fajnych ciuchów,takich innych,ale bardzo ładnych.Mimo,że mi się tu bardzo podoba,chciałabym już wrócić do Londynu,czuję się tu trochę obcą,nie znam języka oraz tej kultury,z dnia na dzień coraz lepiej ją poznaje,ale mimo wszystko lepiej czuje się w Londynie czy Karsklonie.Przez ten miesiąc dużo się wydarzyło,Paolo zyskuje popluarność,musze się przyznać,że ja również.Mój singiel wszedł do dziesiątki najlepiej sprzedających się singli,póki co jest na 9 miejscu,ale samo t,że się tam dostał jest dla mnie ogromnym powodem do radości.W sierpniu Paoloa czeka pare koncertów,ja na moje musze jeszcze poczekać najpierw płyta,potem koncerty.Tak soibe myślałam,że zorganizuje trasę koncertową zimą w ameryce,a na wiosnę zacznę koncertować w Europie.Chciałabym odwiedzić Polskę i pokazać tym co we mnie nie wierzyli,że mi się udało.Ale to są na razie tylko moje ciche marzenia,jak się wszystko ułoży zobaczymy.Póki co udzielam wywiadów tutaj w Japonii,oraz promuje mój singiel.Jak wrócę kończę nagrywać płytę i na jesień powinna się już ukazać.Manager już szykuje promocje z nią związaną chciałabym wprowadzić kilka poprawek,bo nie wszystko co on wymyślił mi się podoba.Paolo też po powrocie zamierza zacząc prace nad następną płytę, ma już nawet wstępnie przygotowane parę piosenek,śpiewał mi je i szczególnie spodobała mi się jedna.Ale jak wyjdzie jego płyta to wy sami ocenicie.;> Oprócz tych wszystkich wywiadów i promocji mamy z Paolem czas dla siebie.Jeździmy zwiedzamy różne miejsca,wieczorem chodzimy na tak zwane dancingi,na obiad to restauracji,gdzie próbujemy przeróżnych nowych dań.Muszę się przyznać że sushi mi nie smakuję.Po obiedzie zawsze udaję mi się namówić Paola na rajd po sklepikach,zdecydowanie wolę te małe,nie znane sklepiki,w których można znaleźć niesamowite rzeczy,z tych zakupów zazwyczaj wradzamy obładowani jak wielbłądy.I zmęczeni.dlatego odpoczywamy w basenach,aqua parkach i innych atrakcyjnych miejscach,które polecił nam pilot.Ogólnie mówiąc jest bardzo miło i świetnie odpoczywamy przed pracowitą dla nas obojgu jesienią.
komentarze [2]

ODCINEK 27 >> poniedziałek, 25 czerwca 2007 19:30:13
Piewsza część naszej trasy koncertowej po ameryce się zakończyła.Było booosko..Poznałam tyle ludzi,oprócz tego tak miło mi się śpiewa,fani są cudowni.Zostaliśmy tak ciepło przyjęci.We wrześniu wydaję juz moja własną płyte!Tak się ciesze,pierwszy singiel,wydałam już dwa miesiące temu..PPiewsza część naszej trasy koncertowej po ameryce się zakończyła.Było booosko..Poznałam tyle ludzi,oprócz tego tak miło mi się śpiewa,fani są cudowni.Zostaliśmy tak ciepło przyjęci.We wrześniu wydaję juz moja własną płyte!Tak się ciesze,pierwszy singiel,wydałam już dwa miesiące temu..Piosenka nazywa się "Magic Man'.Chyba nie musze tłumaczyć o kim ona jest.;) Jutro wybieram się z Paolem do azji,dokładnie do Tokio i okolic,czyli Japoni.Promować jego płytą oraz mój singiel.Przy okazji zrobimy sobie myśle,że zasłużone wakacje.Ostatnio naprawde dużo pracowałam.Całe dnie spędzałam w studiu,na wywiadach czy koncertach.Oczywiście większość wywiadów udzielał Paolo,ale ja mu towarzyszyłam.Ja udzieliłam może trzech,ale na wszystko przyjdzie swój czas.Mimo,że śpie 2-3 godziny na dobę i jestem cholernie zmęczona.Bo nie przywykłam do takiego szybkiego tempa życia.Ale spełniły się moje marzenia.Mam cudownego chłopaka,nagrywam płyte,koncertuje.Robie to,co naprawde kocham!Tutaj w USA z Paolem kilka razy biliśmy na 'wystawnych' bankietach,na które poprostu nie wypada nie przyjść.I menadżer Paola wręcz kazał mu tam pójść.Było tam tyle sław z pierwszych stron gazety plotkarskich.I wiecie co wam powiem,te wszystkie Holywoodzkie gwiazdeczki wcale nie są takie ładne,jak się na nie z bliska popatrzy.xD
Teraz już kończę,bo muszę się spakować.Jutro znów w droge,tym razem naszym celem jest Japonia.Wyjeżdżam na całe dwa miesiące,więc nie wiem czy będe miała tam czas na pisanie notek.Postaram się,jakby co napisze jak wróce.;>
Piosenka nazywa się "Magic Man'.Chyba nie musze tłumaczyć o kim ona jest.;) Jutro wybieram się z Paolem do azji,dokładnie do Tokio i okolic,czyli Japoni.Promować jego płytą oraz mój singiel.Przy okazji zrobimy sobie myśle,że zasłużone wakacje.Ostatnio naprawde dużo pracowałam.Całe dnie spędzałam w studiu,na wywiadach czy koncertach.Oczywiście większość wywiadów udzielał Paolo,ale ja mu towarzyszyłam.Ja udzieliłam może trzech,ale na wszystko przyjdzie swój czas.Mimo,że śpie 2-3 godziny na dobę i jestem cholernie zmęczona.Bo nie przywykłam do takiego szybkiego tempa życia.Ale spełniły się moje marzenia.Mam cudownego chłopaka,nagrywam płyte,koncertuje.Robie to,co naprawde kocham!Tutaj w USA z Paolem kilka razy biliśmy na 'wystawnych' bankietach,na które poprostu nie wypada nie przyjść.I menadżer Paola wręcz kazał mu tam pójść.Było tam tyle sław z pierwszych stron gazety plotkarskich.I wiecie co wam powiem,te wszystkie Holywoodzkie gwiazdeczki wcale nie są takie ładne,jak się na nie z bliska popatrzy.xD
Teraz już kończę,bo muszę się spakować.Jutro znów w droge,tym razem naszym celem jest Japonia.Wyjeżdżam na całe dwa miesiące,więc nie wiem czy będe miała tam czas na pisanie notek.Postaram się,jakby co napisze jak wróce.;>
komentarze [1]

ODCINEK 26 >> czwartek, 7 czerwca 2007 20:47:01
Z przykrością musze was powiadomić,że na mojego bloga zaglądam coraz rzadziej dlatego notki pokazują się raz na ruski rok albo i rzadziej,ale to wszystko wina braku czasu.Ta notka miała być długa i wyczerpująca niestety nie może taka być ponieważ nie długo wylatujemy do USA.Mam trase koncertową z Paolem,po tym wszystkim co przeżyłam nie sądziłam,że życie może być takie piękne.W koncu spełniają się moje wszystkie marzenia nagrywam płyte,koncertuje robie to co kocham a o boku mam swojego ukochanego mężczyzne.Czy moge chcieć czegos więcej..?Otóz tak.xD Zawsze pragnełam schudnąć,teraz muszę schudnąć nie chce być taka gruba.Paolo mówi,że kocha mnie taką jaką jestem,ale ja wiem,że z pewnością lżej było by mu przenosić przez próg na naszym weselu(żeby było jasne nie poprosił mnie jeszcze o reke,ale od czego są marzenia).Dlatego zaczynam diete,ale nie moge za bardzo przesadzać,żeby przypadkiem nie zemdleć na scenie,bo to byłoby nieco kiczowate.Jeśli chodzi o Ole i Judea dobrze im się układa.Nie mam z nimi większego kontaktu,ponieważ mieszkają teraz gdzieś w okolicach Londynu.Jude ma swój bar i tam pracuje,Ola natomiast posiada swoją stadnine koni i uczy tam dzieciaki jazdy.Z tego co wiem ma w planach zdać kurs na kolejny stopień pilota i latać jako pilot.Postaram się napisać notkę nie długo,moze trochę dłuższą,ale nie obiecuje.W planach mam też odwiedzić Polske no i rodzine i przyjaciół,od wieków z nimi nie gadąłam.Mama zadzwoniła tylko pare razy,by zapytać się czy nic mi nie jest czy mam się dobrze i czy niczego mi nie brakuje i na tym koniec.O całej sytuacji z morderstwami nie wiedziała nic,ponieważ nie chciałam jej nie potrzebnie martwić,a pozatym musiałabym wtedy wracać do Polski,a tego nie chce tu mi jest dobrze,za granicą i z Paolem.Cóż nie jestem zbytną patriotką,gdyż kraj w którym się urodziłam nie jest za piękny,byłam w wielu piękniejszych..
komentarze [6]



2007
styczeń (6)
luty (7)
marzec (7)
kwiecień (4)
maj (1)
czerwiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (3)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)




»Księga gości
Wpisz się


»

Dodaj do ulubionych









avatar

» Ulubione